Aby osiągnąć wspólne cele potrzebujemy mieć dobry kontakt.

Nikt, ani dzieci, ani dorośli, nie przyswajają informacji w momencie stresu i napięcia. Nasze mózgi włączają wtedy tryb alarmowy: walcz albo uciekaj, a nie: ucz się.

OK, powiecie – ale świat rządzi się swoimi prawami, a dzieci mają swoje obowiązki. Zgoda. Potrzebujemy więc nowych narzędzi do rodzicielskiej pracy. Możemy nauczyć się, jak:

  • Wprowadzić zmiany do codziennej relacji z dziećmi;
  • Zejść z utartych ścieżek zewnętrznego motywowania dzieci;
  • Odkryć w sobie lidera swojej rodziny;
  • Dać dziecku to, co najcenniejsze – solidne fundamenty do budowania dorosłości. 

Przekonaliśmy się już że to, jak nas wychowywano nie zawsze było wspierające. Czujemy, że chcemy być innymi rodzicami, ale brakuje nam wskazówek. Odruchowo powtarzamy słowa i gesty znane z dzieciństwa. Zmiana jest trudna i wymaga sporej refleksji oraz pracy.

Ręka w górę, kto ma niezłomne poczucie własnej wartości? Kto zawsze jest z siebie dumny, niezależnie od wszystkiego: wyników w pracy, wysokości pensji, czy marki samochodu? Kto zawsze czuje się atrakcyjny i wartościowy? Najczęściej skrywamy w sobie mnóstwo kompleksów. Czujemy, że nie jesteśmy warci uwagi i pochwał otoczenia. A wynika to m.in. ze sposobu w jaki nas wychowano.